Panuje przeświadczenie, że warto wybrać w życiu Wzór i go naśladować. Czy macie swoich idoli, którzy inspirują Was do pracy? Ja mam nawet kilku, a jeden z najstarszych żył 150 lat temu. I wiecie co? On już wtedy interesował się rozwojem osobistym zanim to było modne1!

Na początek zagadka o kim mowa? Oto jego najpopularniejsze dzieło. Poznajecie, kto jest jego autorem? Rozwiązanie zagadki poniżej.

Mowa tutaj o Eugene Delacroix, światowej sławy malarzu. Jego sukces widzę w jego nieopanowanej pasji i poczuciu, że robi coś ważnego. Dzięki samodyscyplinie tworzył wspaniałe dzieła nie poprzestając na pomysłach. Ostatnim elementem tej układanki są znajomości. Dzięki nim poznawał zupełnie nowe sposoby malowania, przygotowania farb, czy łączenia kolorów. Uczestnictwo w życiu towarzyskim Paryża otworzyło przed nim wiele drzwi.

Skąd to wiem? Cóż, wystarczyło na chwilę wejść w buty Eugene czytając jego dzienniki. Jak więc ten światowej sławy malarz osiągnął sukces? Wyciągnąłem z jego zapisków najważniejsze rzeczy!

Krótka historia Eugene Delacroix – jak osiągnął sukces?

1. Harówka!

Przez całe życie harówka była najważniejszą dla niego kochanką. Czasem tylko ulegał swoim modelkom. W sercu miał wiele miłości i śmiało mógł ją dzielić pomiędzy kobiety, sztukę, a świat. Czasem na ten ostatni nie starczało uczucia i budził w nim obrzydzenie. W jego wypadku wystarczyło przespać się, a rzeczywistość znów nabierała koloru.

2. Produktywna paranoja

W pracowni spędził lwią część swojego życia. Często przychodził o 8 rano, żeby wyjść o 8 wieczorem. Była to jego produktywna paranoja: malarstwo i kolor. Nie ma innej drogi do mistrzostwa jak pasja szaleńca, który podporządkowuje każdą chwilę swojego życia jednemu celowi. Tak właśnie żył Eugeniusz, nie było dnia bez szkicu, nie było chwili bez przemyśleń na temat malarstwa. Nic dziwnego, że został uznany za wspaniałego kolorystę, wybitnego malarza, a jego obrazy z chęcią kupowano. Wszystko jest efektem jego paranoi.

3. Notatki

W swoim dzienniku zapisywał często swoje pomysły i starał się rozszyfrować sposób malowania wielkich dzieł, które studiował zawzięcie. Nie kończył jednak na notowaniu. Wszystkie notki przekuwał w czyny, próbował, testował, popełniał błędy. Każdy pomysł stopniowo starał się wprowadzić w życie. Nie kończył na planowaniu, pustym gadaniu. To tajemnica jego sukcesu. On idei nadawał życie. Z samej pasji chleba nie będzie.

4. Samotność

Najważniejsza na jego drodze do mistrzostwa była samodyscyplina. Gdy w pracowni nie miał sił do malowania postanowił, że będzie kłaść się wcześniej i wstawać wcześnie. Uznał także, że w samotności jest bardziej twórczy. Zatem w dzień starał się malować w odosobnieniu. Odbijał to sobie wieczorami na kolacjach w doborowym towarzystwie. To były dla niego chwile regeneracji.

5. Refleksje i odpoczynek

Czasem oczywiście odpoczywał. Głównie w podróży, dzięki którym mógł walczyć ze swoimi nawykami. Często wtedy spacerował, weryfikując czy w dobrym kierunku zmierza jego sztuka. Wycieczki stały się także źródłem nowych tematów i odskocznią od gwarnego Paryża.

A Wy?

Czy Eugeniusz przypomina Was w jakimś stopniu? Czy jego podejście do życia podoba się Wam? Ja szczególnie kocham harówkę, notatki i ciągłą refleksję. Mam nawet taki zwyczaj – co kilka miesięcy siadam z notatnikiem i robię coś w rodzaju spowiedzi. Czy kierunek jaki obrałem jest dla mnie dobry? Czy aby nie popełniłem jakiś błędów? Czy czegoś nie żałuję?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *