Jak w 5 krokach zniszczyć swój blog? Wystrzegaj się tych rzeczy.

Mój blog narodził się nagle. Przez pewien czas szło mi całkiem fajnie (tak myślałem). Minął rok, a blog umarł. Stąd mam dla Was ciekawe spostrzeżenia. Oto 5 wskazówek jak doprowadzić do śmierci blog! Wystrzegajcie się moich błędów.

Wstydziłem się bloga

wstydziłem się swojego bloga ja

Gdy tylko mój blog ujrzał światło dzienne przeszył mnie dreszcz grozy. Obawiałem się być ocenianym przez pryzmat tego co piszę. Ja, zwyrodniały twórca, na początku bał się przyznać, że to właśnie on namachał się przy jego stworzeniu.

Po jakimś czasie zdobyłem się na odwagę. – O patrz, to mój blog, w sumie to brzydal i nieciekawy. No, ale mój – mówiłem. Nie jest to za dobry sposób na reklamę.

Nauczka: Nie bój się swojego bloga! Sygnuj go swoją twarzą.

Postawiłem na wiedzę z książek

wiedza z książek

Chciałem ze swojego potworka zrobić mądrego gościa. Przepełniłem go wiedzą z książek. Miał się przez to wydać inteligentniejszy i przyciągać ludzi do kontaktu z sobą. Niestety, mało osób było zainteresowanych. Co gorsza nikt nie chciał zostawić wejść ze mną w dialog.

Nauczka: Pisz więcej o własnych doznaniach, książki to nie wszystko!

Liczyłem osoby, które wchodziły na blog

liczenie ludzi na blogu

Było ich tylko trochę ponad 2 tysiące. Ludzi, którzy poznali blog i więcej się nim nie zainteresowali. Cóż mi po liczbie osób, które spoglądają. Ważniejsi są fani bloga, którzy wracają i angażują się w tę znajomość. Ich liczba jest najważniejsza i trzeba o nią dbać ze wszystkich sił.

Nauczka: Licz zaangażowanie na blogu, nie odwiedziny.

Nie pisałem o sobie

zamiast wyrażać opinie pisałem cytatami

Bardzo mało mówiłem o sobie i nie wyrażałem swojej opinii. Czy ja się jej bałem? Być może bałem się dyskusji. Teraz wiem, że słaby twórca posługuje się opinią i wiedzą innych, łączy to i podaje dalej. Tak robiłem i to był największy błąd. Tak już nie chcę robić.

Nauczka: Zawsze przedstawiaj swoją opinię na blogu.

Upiększałem blog zamiast uczyć

Daję muszkę mojemu potworkowi

W pewnym momencie uznałem, że nikt nie chce patrzeć na blog bo jest brzydki. Zacząłem więc pracować nad jego makijażem i ubraniem. Miałem nadzieję, że w ten sposób inni go polubią. Z ciekawości przeprowadziłem ankietę, w której okazało się, że nowy wygląd potworka wszystkim się podoba. Niestety jego wnętrze pozostało takie samo. Jego treść oceniono jako słabą.

Nauczka: Treść jest ważniejsza niż wygląd.

Nie zmieniałem podejścia do bloga

prę do przedu

Mój blog przez wiele dni dogorywał. Miałem setki szans żeby zmienić swoje podejście, ale tego nie zrobiłem. Gdy wszyscy przestali się interesować blogiem w końcu zrezygnowałem z jego prowadzenia. Pozostawiłem go gdzieś w kącie i czekał, aż ojciec znów zwróci na niego uwagę. Nie doczekał się.

Nauczka: Jak coś nie działa, zmień to. W tej chwili!

W zapomnieniu nawet nie zorientowałem się, że mój blog pochłania śmiertelna choroba. Mogłem jeszcze o niego zawalczyć, ale przegapiłem odpowiednią chwilę. Mój blog umarł na chorobę zapomnienia. Uczcijmy to minutą ciszy.

cmentarz blogów